czwartek, 29 września 2011

Śliwianki.


Śliwianki - śliwkowe wianki.

To ciasto to nic innego jak zmodyfikowany przeze mnie przepis na jagodzianki z ,,Polska na słodko" W. Jackowskiej. Trochę zmieniłam proporcje składników i nadzienie (jesienią czas na śliwki!.. pyszne słodkie węgierki).
Bułeczki są mięciutkie, dobrze wyrośnięte i puszyste, słodsze niż zwykłe buchty ceskie.
Dobrze smakują z nutką cynamonu.



Składniki:
- 4 1/2 szkl mąki
- 150 g cukru
- 150 g masła lub margaryny
- 50 g drożdży
- 3 jajka
- 1 szkl mleka
- cukier waniliowy lub aromat
- tłuszcz do blachy
- szczypta cynamonu
- odrobina cukru (do posypania śliwek)

Mąkę przesiać, mleko lekko podgrzać, tłuszcz roztopić i przestudzić. Drożdże rozetrzeć z łyżką cukru, wlać mleko, dobrze wymieszać, posypać 3 - 4 łyżkami mąki, odstawić w ciepłe miejsce. 1 jajo i 2 żółtka utrzeć z cukrem. Gdy drożdże zaczną się "ruszać" dodać do nich jajka, resztę mąki i tłuszcz. Ciasto dobrze wyrobić - 30 - 40 minut, aż będzie pulchne miękkie i zacznie odchodzić od dłoni. Przełożyć do miski, przykryć suchą ściereczką i zostawić do wyrośnięcia. Powinno podwoić objętość. Ciasto rozwałkować, pokroić na długie pasy, układać połówki śliwek, sypać odrobiną cukru i cynamonu, zwijać w wianki/ślimaczki, układać na wysmarowanej tłuszczem okrągłej blasze. Blachę przykryć ściereczką i odstawić na kilka minut do wyrośnięcia. Posmarować roztrzepanym jajkiem i piec ok 20 min (do suchego patyczka) w temp 180ºC.

PS
Trzeba uważać by nie dać za dużo owoców ponieważ może wyjść zakalec lub ciasto może być miejscami surowe.
Można również śliwki wcześniej podsmażyć w garnku - by woda odparowała, dodać do nich cynamon i ew. troszkę cukru. Gdy zgęstnieją smarować na pasach z ciasta i zwijać w wianki/ślimaczki.





sobota, 24 września 2011

Wykwintny tort bardzoo czekoladowy.



Intensywnie czekoladowy i ciężki,
słodki, ale jednak troche wytrawny (taki jak Ona lubi; sto lat!) tort czekoladowy.
Taka dawka endorfin na pewno poprawi humor w jesienne deszczowe dni!

Po jednym kawałku wysiądzie nie jeden czekoladoholik! Kto podejmie wyzwanie i weźmie dokładkę? ;))
(przepis autorski)

Biszkopt: 

- pół szkl kakao (ciemne)
- 150 ml wrzącej wody
- 6 jajek
- 250 g cukru
- 275 g mąki
- 3 łyżeczki proszku do pieczenia
- na końcu łyżeczki kawy rozpuszczalnej
- szczypta soli

Do miski wsypać kako i kawę, stopniowo dodawać wrzątek, cały czas mieszając - na gładką masę. W misce utrzeć żółtka z połową cukru. Ubić białka (ze szcyptą soli), na koncu ubijania dodać resztę cukru i jeszcze chwilę ubijać. Białka dodać do żółtek, wymieszać, wlać kakao. Mąkę przesiać z proszkiem i stopniowo dodawać do masy, cały czas mieszając. Piec ok. 40 min (do suchego patyczka) w 160ºC  (na początku, a gdy biszkopt wyraźnie urośnie można podwyższyc temp. do 170- 180ºC )

Krem 1:

- 200 g deserowej czekolady (dałam pół na pół mleczna i gorzka)
- 250 ml śmietanki kremówki (dałam 36%)

Śmietanke zagotować, dodać połamaną czekoladę i mieszać aż do rozpuszczenia, wyłączyć kuchenkę i jeszcze chwilę mieszać. Przelać do miski i ubijać na puszystą masę. Schłodzić by stężała.

Krem 2:

- 2 jajka
- 1 szkl cukru
- pół masła
- pół margaryny
- 3 łyżeczki kako (ciemne)

Jajka i cukier włożyć do metalowej miski i ustawić nad garnkiem z wodą. Podgrzewać w kąpieli wodnej jednoczesnie ubijając (ok.15 minut, aż masa uzyska biały kolor i kryształki cukru się rozpuszczą), dodając pod koniec kakao. Wyłączyć gaz, do garnka wlać teraz zimną wodę i ubijać masę, aż wystygnie. Dodać połowę kremu 1. Masło i margarynę ubić na puch i dodać do niej krem, dobrze wymieszać.

Poncz:

- 3/4 szkl wody
- 2 łyżeczki słodkiego kako
- 2 łyżeczki cukru pudru
- poł łyżeczki kawy rozpuszczalnej
- rumu wg uznania (ja dopełniłam szklanke do konca)

Dodatkowo:

- ok. 150 g pokruszonej chałwy (dałam waniliowo kakaową z bakaliami)

- 200 g czekolady deserowej (dałam pół na pół gorzką i mleczną) - do przybrania brzegów ciasta

Czekoladę rozpuścić w kapieli wodnej, wylać na pergamin, wygładzić nożem, wstawić do lodówki, aż stwardnieje, następnie pokroić w prostokąty

- włosy anielskie (100 g glukozy, 100 ml wody, 300 g cukru pudru)
Wszystkie składniki doprowadzicc do wrzenia (muszą pojawić się bąble na powierzchni, a woda musi trochę odparować), cały czas mieszając ponieważ łatwo się przypala, zdjąć garnek z ognia i włożyć do zimnej wody (schłodzić dno, by cukier dalej sie nie gotował), maczać widelec w masie i rozciągać "włosy", np. na wałku kuchennym natłuszczonym olejem (UWAGA! taka masa cukrowa jest bardzo gorąca)

- średni słoiczek powideł śliwkowych (będzie też pasować dżem malinowy lub wiśniowy)

Biszkopt przekroić na 4 blaty. Pierwszy nasączyć ponczem, wyłożyć na niego krem 2 (z wmieszanym kremem1 ) i rozłozyć na całości chałwę. Przykryć drugim blatem, nasączyć i rozsmarować powidła, położyć kolejny blat, nasączyć i położyć znów krem 2, przykryć ostatnim blatem, nasączyć, wyłożyć resztę kremu 2 na wierzch i boki. Pozostałym kremem 1 zrobić dowolne wzory na wierzchu, brzegi ozdobić prostokątami z czekolady. Na końcu całość przybrać anielskimi włosami. Smacznego!






niedziela, 18 września 2011

Królewska szarlotka - pyszna i (nie)banalna!





Pyszne ciasto, z którego słynie moja mama! To ciasto zawsze się udaje. Kiedyś zdarzyło się, że biszkopt nie wyrósł ale pod górami kremów i polew i tak nikt nie zauważył ;) i wszyscy się zajadali - jak zwykle! ...chwaląc i prosząc o dokładki.

Składniki:

- 4 jajka
- 3/4 szkl mąki
- pół szkl cukru
- łyżeczka proszku do pieczenia
- cukier waniliowy

Białka ubić, dodać cukier i nadal ubijać. Dodać żółtka, mąkę przesianą z proszkiem, wymieszać i upiec ok 20 min, najpierw 10 min w 160ºC , na kolejne 10 min zwiekszyć do 175-180ºC .


Masa jabłkowa:

- 1,5 litra musu jabłkowego (miałam tylko jeden duży słoik domowej roboty - bez cukru, dlatego dodałam 3 dość duże jabłka pokrojone w kosteczkę)
- 2 galaretki kwaśne (cytrynowe lub pomarańczowe)  (wegetarianie mogą zastąpić galaretki kisielem o tym samym smaku!- sprawdzałam na własnym przykładzie ;)

Mus zagotować (dodałam do niego pokrojone jabłka i tak długo podgrzewałam aż zmiekły i je pogniotłam). Do gorącego musu wsypać 2 galaretki i dobrze wymieszać. Gdy masa wystygnie wylać ją na (również wystygnięte) ciasto.


Masa budyniowa:

- 2 szkl mleka
- 1 szkl cukru
- 2 łyżki mąki (płaskie)
- duży budyń smietankowy (lub waniliowy)

W 1,5 szkl mleka rozpuścić cukier i zagotować (mieszać! by nie przypalić). W pozostałym mleku rozpuścić resztę składników i wlać to gotującego się mleka z cukrem. Energicznie mieszać, aż zgęstnieje (uwaga!!! łatwo się przypala). Masę wystudzić. Utrzeć pół kostki masła i pół kostki margaryny. Dodawać stopniowo budyń. Utrzeć na puszystą masę. Wyłożyć na masę jabłkową. Wyrównać i polać polewą czekoladową (ja w kąpieli wodnej stopiłam tabliczkę gorzkiej i mlecznej czekolady), polewa nie może być gorąca ponieważ masa maślana może zacząć się topić!





środa, 7 września 2011

Szykowna i elegancka karpatka z malinami.







W malinowym chruśniaku, przed ciekawych wzrokiem
Zapodziani po głowy, przez długie godziny
Zrywaliśmy przybyłe tej nocy maliny...        
                                                                 /B.Leśmian

Kiedy słyszę słowo maliny automatycznie w mojej głowie układają się powyższe zdania. Wiersz utkwił mi w głowie chyba na zawsze... była to pamiętna (zawsze bałąm się takich wystąpień) lekcja języka polskiego, na której recytowaliśmy ten erotyk.
A wracając do malin... mama kupiła 4 klio! Tak, tak 4! Część poszła na nalewkę, część na dżem, część w magiczny sposób co jakiś czas zniakała z miski ;)) i w końcu reszta wylądowała w karpatce.
 Ciasto wyszlo bardzo dobre, jego słodycz idealnie przełamuje warstwa malin oraz warstwa kwaskowatego kisielu.



Składniki, ciasto kruche:

-150 g mąki pszennej
- 40 g cukru
- cukier waniliowy
- proszku do pieczenia na końcu łyżeczki
- 100 g margaryny/ masła
- 1 jajko

Mąkę przesiać do miski do ucierania, dodać cukier, cukier waniliowy, jajko i tłuszcz. Wyrobić ciasto, podsypać mąką i dalej wyrabiać, aby było gładkie (jeśli sie klei, uformować kulę i wstawić na chwilę do lodówki). Rozwałkować ciasto i przełożyć na natłuszczoną i obsypaną bułką tartą tortownicę. Nakłóć w wielu miejscach widelcem, piec ok. 15 minut w 170 - 180ºC.

Kisiel malinowy:

- 2 szklanki malin
- szklanka wody
- 2 łyżki mąki ziemniaczanej
- 2 czubate łyżki cukru
- 2 łyżeczki soku z cytryny

Maliny z cukrem i połową wody zagotować. Wpozostałej wodzie rozpuścić mąkę. Gdy maliny się rozgotują, odparować calość jeszcze chwilę - aż tochę zgęstnieje, dodać sok z cytryny. Następnie dodać rozpuszczoną w wodzie makę i szybko mieszać, aż powstanie gęsty kisiel. Wylać go na upieczony kruchy spód i piec jeszcze ok.10 minut w 170 - 180ºC.

Ciasto zaparzane:

- 125 ml wody
- 25 g margaryny lub masła
- 0,5 szkl mąki
- 2 czubate łyżki mąki ziemniaczanej
- 2 -3 jajka
- proszku do pieczenia na końcu łyżeczki


Wodę z tłuszczem zagotować, najlepiej w rondlu.
Mąkę przesianą z mąką ziemniaczaną wsypać na raz do rondla (zestawionego z ognia). Mieszać tak długo, aż powstanie kluskowate ciasto. Nadal mieszając podgrzewać jeszcze ok. 1 min. Gorące ciasto przełożyc do miski i wyrabiać dalej za pomocą miksera (końcówki - spiralne haki) na najwyższych obrotach. Stopniowo dodawać jajka (do jeszcze gorącego ciasta). Gdy ciasto będzie lśnić i długimi płatami zwisać z łyżki , dodanie kolejnego jajka nie będzie już konieczne. Ciasto schłodzić i dopiero dodać proszek do pieczenia (nie do ciepłego, bo za wczesnie zareaguje), ponownie wyrobić. Ciasto umieścić w natłuszczonej i wysypanej mąką tortownicy. Piec 20 - 25 min w 170 - 180ºC  na jasnobrązowy kolor.

Po lekkim ostygnięciu przeciąć ciasto na pół, tak by powstały 2 blaty.

Masa budyniowa:

- 200 g masła (temp. pokojowa)
- 1 budyń waniliowy/ śmietankowy
- 1 szkl cukru
- 2 szkl mleka

1,5 szkl mleka zagotować dodać cukier i dobrze wymieszać. Do pozostałej części mleka wsypać budyń i 2 łyżki mąki, dobrze wymieszać i dodać do zagotowanego mleka z cukrem. Chwilę gotować, aż zgęstnieje. UWAGA!!! Duża ilość cukru powoduje przypalanie więc trzeba dokładnie i energicznie mieszać.
Budyn wystudzić. Masło utrzeć na puszystą masę, chwilę schłodzić w lodówce, dodać budyń i dokładnie utrzeć mikserem. Schłodzić.

Dodatkowo:
- 1-2 szklanki malin (do wyłożenia jednej warstwy i do ozdoby)

Upieczony kruchy spód z malinowym kisielem poryć cienką warstwą kremu, przykryć 1 blatem ciasta zaparzanego. Następnie wyłożyć pół kremu, położyć na niego maliny i przykryć blatem ciasta zaparzanego. Znów położyć krem i odzdobić malinami.




wtorek, 6 września 2011

Rajskie jabłuszka.



Wiem, że to nie ciasto, ale smakowita ozdoba, która na pewno zagości na niejednym z moich wypieków.
Zawsze podobały mi się ozdobne owoce z syropów którymi dekoruje się torty.
Po wyprawie na "dzikie" owoce miałam właśnie okazję by zrobić kilka słoiczków rajskich jabłuszek.
Wyglądają bardzo dekoracyjnie i apetycznie, a syrop jest tak pysznie słodki...
...że ciągle oblizywałam maczane w nim paluchy;)).


Składniki:

- 1 kg rajskich jabłuszek
- 1,5 kg cukru
- łyżeczka imbiru
- ½ laski wanilii
- 1 dojrzała cytryna
- 100 ml rumu

I dzień: 

Jabłka umyć, drewnianą wykałaczką nakłuć głęboko aż do gniazd nasiennych (8 - 10 razy każde jabłko). Zagotować wodę (tylko tyle by przykryła jabłuszka) w garnku ze skórką waniliową (bez miąższu - potrzebny będzie potem), włożyć jabłuszka. Gdy zacznie się gotować dodać sok wyciśnięty z cytryny. Całość gotować na małym ogniu ok. 3 - 4 min (jabłka są bardzo delikatne i trzeba uważać by się nie przegotowały - bo popękają). Wyjąć łyżką cedzakową jabłka do drugiego garnka. Odebrać 3 szkl wywaru i zagotować je z 0,5 kg cukru. Takim gorącym syropem zalać jabłuszka i zostawić pod przykryciem do następnego dnia.

II dzień: 

Zlać syrop z jabłek do garnka, dodać 0,5 kg cukru, imbir i zagotować. Wrzącym znów zalać jabłuszka i pozostawić do nastepnego dnia.

III dzień: 

Wyjąć jabłka z syropu, dodać pozostały cukier, zagotować i delikatnie włożyć z powrotem jabłuszka. Całość gotować na bardzo małym ogniu aż jabłuszka staną się szkliste. Pod koniec dodać miąższ z wanilii.

Słoiki dobrze umyć i wyparzyć. Owoce przełożyć do słoików, zalać gorącym syropem (1-2 cm powyżej owoców), dodać łyżkę rumu. Słoiki dobrze zakręcić postawić do góry dnem i pasteryzować na sucho pod kocem.





poniedziałek, 5 września 2011

Knedle ze śliwkami spod samego Krakowa!



Jedna z tych pyszności, na które warto czekać do końca lata! (i nie psuć sobie smaku mrożonkami)
Każdy u nas w domu wie, że jak tylko zaczną się śliwki (koniecznie węgierki) to przyjdzie do nas moja przyszywana babcia H. i zrobi pyszne knedle!;) Takie ze zrumienionym masełkiem (lub jak kto woli bułką tartą) i cukrem.
I właśnie nastał ten czas! i przyszła pora na knedle! Tym razem postanowiłam pomagać przy lepieniu, by posiąść tą tajną recepturę. Nie będzie to jednak takie proste ponieważ to jeden z przepisów "na oko" i trzeba czasu by nauczyć się wyczucia proporcji ...  na pewno będę ćwiczyć tak często jak tylko będzie okazja !;)

Skład: 


- 1 kg ziemniaków (ugotowanych - ważne by nie były za miękkie/ by nie przegotować)
- ok. 0,5 kg mąki
- sól
- masło
- cukier
- ok. 40 wydrylowanych śliwek

Ugotowane ziemniaki (w osolonej wodzie) rozetrzeć dokładnie lub utłuc tłuczkiem, dodać mąkę (i tu trzeba uważać!!! gdy dodamy za dużo ciasto po ugotowaniu knedli będzie trwarde i nie tak delikatne jak powinno, trzeba dać tyle by się nie kleiło do rąk -dzieje się tak ponieważ duże znaczenie ma tu skrobia zawarta w naszych ugotowanych ziemniakach), następnie zagnieść ciasto. Ciasto dzielić na kulki wielkości orzecha włoskiego, formować w małe placuszki, włożyć w środek śliwkę, do jej środka wsypać trochę cukru, zakleić i utoczyć kuleczkę. Gotować w osololonej wodzie ok. 8 minut (gdy wypłyną jeszcze chwilę pogotować by śliwka puściła sok i zmiękłą). Na półmisku polać zrumienionym masłem, posypać cukrem.


niedziela, 4 września 2011

Kawał drożdżówy!



Co może być lepszego od świeżo upieczonego,wielkiego kawałka drożdżowca z pyszną kruszonką i kubkiem mleka? -moje idealne śniadanie na niedzielę ;). Przepis pochodzi z zeszytu mojej babci

Skład (na blachę 360x245x60mm):

- 5 i 1/2 szkl mąki
- 2 niepełne szkl cukru
- cukier waniliowy
- 2 szkl mleka
- 260 dag margaryny (roztopionej i wystudzonej)
- 6 żółtek
- 10 dag drożdży
- olejek pomarańczowy (kilka kropel)
- szczypta soli
 (- bakalie, owoce lub po prostu kruszonka do wyłożenia ciasta na wierzchu - dałam kruszonkę i na kawałku ciasta śliwki)

Zrobić rozczyn drożdżowy (drożdże, trochę cukru, trochę ciepłego mleka odrobina mąki), odstawić w ciepłe miejsce. Żółtka utrzeć z cukrem, dodać mąkę, mleko, rotopiony tłuszcz i rozczyn. Wyrobić ciasto (długo!!! użyłam miksera, końcówki - spiralne haki). Zostawić do wyrośnięcia (można wstawić do piekarnika nagrzanego do 50ºC). Przełożyć do natłuszczonej i wysypanej bułką tarta formy (lub wyłożonej papierem do pieczenia), wyłożyć owocami lub posypać kruszonką, poczekać chwilę aż wyrośnie. Piec 40 - 50 min w 170 - 180ºC.

Kruszonka:
-10 dag mąki
- 6 dag tłuszczu (roztopionego i schłodzonego)
-5 dag cukru
- cukier waniliowy

Do miski wsypać mąkę i cukier. Wlać roztopione i gorące masło.
Zagnieść wszystko razem. Pokruszyć na ciasto.

sobota, 3 września 2011

Śliwki w czapeczkach.


Przepis pochodzi z ostatnio zakupionej ksiażki -"Pyszne ciasta domowe" (moim pomysłem było  urzycie rękawa cukierniczego do nakładania bezy). Ciasto było słodkie jak na tak małą ilość cukru, twarogowy spod dość specyficzny ale mi bardzoo smakował ...poza tym uwielbiam ciasta ze śliwkami, a teraz na nie pora! ;)

Skład:
- 1 kg śliwek
- 150 g twarogu
- 6 łyżek mleka
- 6 łyżek oleju
- 9 łyżek i 3/4 szkl cukru
- cukier waniliowy
- 300 g mąki
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 4 jajka
- 250 g śmietany kwaśnej

Śliwki przepołowić i usunąć pestki. Ser utrzeć z mlekiem, olejem, 4 łyżkami cukru i cukrem waniliowym. Dodać mąkę wymieszaną z proszkiem i delikatnie wymieszać. Gotowe ciasto rozwałkować i przełożyć na blachę (w przepisie na natłuszczoną, ja wyłożyłąm papierem) Utrzeć żółtka ze śmietaną, podczas ucierania stopniowo dodawać 5 łyżek cukru (można dodatkowo dodać 10 dag wiórków kokosowych). Tak przygotowaną masę wyłożyć na ciastow blasze, a następnie ułożyć cząstki śliwek (miąższem do góry).
Piec ok 25- 30 min w twmp 190ºC.
Białka ubić na sztywno, podczas ubijania dodawać stopniowo 3/4 szkl cukru (można troszkę wiórków kokosowych). Piankowe "czapeczki" nakładać za pomocą rękawa. Piec jeszcze 10- 15 min w 140 ºC, aż bezy się zarumienią (po tym czasie wyłączyłąm piekarnik, uchyliłam drzwiczki i jeszcze przez chwilę suszyłam bezy).



piątek, 2 września 2011

Lekkie jak chmurka... Bezy francuskie.


Często gdy coś piekę zostają mi białka ale jakoś nigdy nie skusiłam się by zrobić bezy, aż do wczoraj ;)
Przepis pochodzi z niedawno zakupionej ksiażki "Desery. Od najprostszych po wykwintne" P. Herme.

Nie było przy nich dużo roboty. Wyszły pyszne, z tą fantastyczną chrupiącą skorupką. (W większych sztukach środek wyszedł lekko ciągnący ;))

Skład:
-5 białek
- 340 g cukru pudru
- cukier lub esensja waniliowa

Białka ubić mikserem na sztywną pianę (nie zadługo by nie "przebić" piany). Ciągle ubijając stopniowo dodawać 170 g cukru pudru. Gdy piana podwoi objętość dodać cukier waniliowy. Ubijać aż piana będzie bardzo sztywna, gładka i lśniąca. Stopniowo dodać pozostały cukier i ubijać aż masa będzie przylegać do trzepaczek miksera. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Wyciskać małe bezy za pomocą rękawa cukierniczego.
Aby uzyskać ta chrupiącą skorupkę, surowe bezy należy posypać cukrem pudrem (za pomocą sitka lub przesiewaka), aż na powierzchni utworzy się cienka warstwa cukrowa, chwilę odczekać i powtórzyć czynność.
Piec/suszyć ok. 40 min w 110ºC .


czwartek, 1 września 2011

Marynistyczny tort malinowy.


Długa przerwa spowodowana była wyjazdem nad morze (wróciłam bogatsza o lekką opaleniznę i kilka książek kucharskich z wyprzedaży;)).
Tak się składa, że tuż przed wyjazdem robiłam tort marynistyczny (dla mamy koleżanki synka).
Bardzo podobny do Truskawkowego Tiramisu.

Truskawki zastąpiłam malinami, krem kawowy czekoladowym(do przełożenia blatów) i śmietankowym (do pokrycia wierzchu i boków), a gorzką czekoladę mleczną.
(Biszkopt i poncz bez zmian).


Krem: 
- 500g serka mascarpone
- 250g śmietanki kremówki (dałam 30%)
- 50 g czekolady mlecznej - rozpuszczonej w kąpieli wodnej i wystudzonej
- 5 łyżek cukru pudru

Schłodzoną kremówkę ubić (nie za długo by się nie zrobiło masło). Serek mascarpone zmiksować z cukrem, zmniejszyć obroty i dodać kremówkę. Ubjać tylko do połączenia składników. Podzielić krem do 2 naczyń. Do jednego z nich dodać roztopioną czekoladę (i dobrze połaczyć z kremem). (Krem nie powinien długo przebywać w ciepłym miejscu).

Ozdoby wykonałam z lukru plastycznego:
- 3 łyżeczki żelatyny
- 3 łyżeczki glukozy
- 50 ml wody
- ok 800 g cukru pudru (możliwe że mniej ale lepiej mieć zapas)

Żelatynę rozpuścić w wodzie i mocno podgrzać (nie gotować!!!) dodać glukozę, dobrze wymieszać. Całość wylać na wcześniej przygotowany na blacie kopiec z cukru pudru - z dziura po środku. Najlepiej całość na początku mieszać łyżką gdyż masa mocno się klei. Całość dobrze zagnieść, ciągle podsypując cukrem pudrem tak by masa nie lepiła się do rąk i była plastyczna.
Gdy zaczyna wysychać można podlać trochę olejem (smarujemy nim również blat kuchenny np. przed wałkowaniem masy).
Masę przechowujemy w woreczku ponieważ szybko wysycha.
By uzyskać kolorowe ozdoby, do wody (przed dodaniem żelatyny) wsypałam barwnik. (Lepiej używać tych w proszku, te w płynie niszczą strukturę masy).
Pszczególne ozdoby łączyłam ze sobą gęstym lukrem.